Do starożytnych korzeni Iranu

Skoro świt wyruszyliśmy do Sziraz. Przed nami ok. 440 km, a jeszcze atrakcje po drodze i do tego stare, bo sięgające czasów przed narodzeniem Chrystusa. Tuż po wyjeździe z Jazdu wjechaliśmy w Góry Szirkuh (Lwie).


Minęliśmy miejscowość Taft słynną z upraw granatów. 


Podziwialiśmy szczyty górskie, które niejednokrotnie przybierały fantastyczne formy. 



Skała w kształcie orła informowała niegdyś karawany, że jeszcze dzień drogi do Jazdu. 


Później wjechaliśmy w tereny bardziej płaskie, ale za to pustynne. 


Dotarliśmy w końcu do dzisiejszej pierwszej atrakcji w miejscowości Abarkuh, oazy wśród pustyni. Tu znajduje się najstarszy w Iranie, bo liczący sobie 2500 lat cyprys wysoki na 22 m. 


W pobliskiej kafejce, racząc się kawą, wśród książek na półce, znaleźliśmy takie oto polonicum. 


W Abarkuh zobaczyliśmy jeszcze zbiornik na wodę z czasów kadżarskich (XIX w.). 




Ruszyliśmy w dalszą drogę. Mieliśmy po raz pierwszy podczas naszej podróży przyjemność kontroli autobusu przez policję. Policjant miły, przeszedł przez autobus, sprawdził czy pasy zapięte (jest to obowiązek), zapytał skąd jesteśmy. Na odpowiedź, że z Lechistonu, uśmiechnął się i wyszedł. Tu w Iranie nie zawsze wiedzą co to Poland, często myląc z Holland, ale Lechistonu już tak. Przy okazji: nasz kierowca na trasie musi się meldować na wybranych posterunkach policji (2-3 razy podczas jednej trasy). Ma to związek z rejestracją czasu pracy kierowcy. 
Dotarliśmy szczęśliwie do drugiego punktu dnia: Pasargady - miejscowość związana z kolebką Persów. Tu znajdowała się pierwsza stolica Achemenidow, założona przez Cyrusa Wielkiego w VI w. pne. Władca zapoczątkował budowę stolicy w 546 r. pne., ale jej nie dokończył z powodu śmierci w bitwie. Został pochowany w grobowcu, który zachował się w dobrym stanie do dziś. 




Po pałacu jednak niewiele zostało. Elektrycznym busikiem przemieszczaliśmy się po dość rozległym terenie, by zobaczyć fragmenty, niegdyś okazałych budowli: pałacu królewskiego i pawilonu audiencyjnego. 




Na jednej z płaskorzeźb oraz na kolumnie wyryto napis w języku staroperskim, elamickim i babilońskim: "Ja jestem Cyrus król Achemenidów" 




W Pasargady spotkaliśmy sympatyczna Irankę mówiąca po czesku oraz Polkę, żonę Irańczyka. 

Zbliżając się do Sziraz krajobraz stawał się bardziej ciekawy: góry, ale więcej zieleni i pola uprawne w dolinach. 


Na naszej trasie znalazł się też około kilometrowy tunel. W końcu, zjeżdżając wijąca się z góry dwupasmówką zobaczyliśmy w dole oświetlony 1,5-milionowy Sziraz. 


Niegdyś w tym miejscu wjeżdżało się do miasta przez Bramę Koranu. 



Szybko naleźliśmy się w naszym hotelu, który umiejscowiony na skale umożliwiał widoki jak wyżej.
Jutro ciąg dalszy starożytności: Persepolis.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Perły Isfahanu

Teheran - muzea i Golestan